Rządy Kiongoziego stanowiły najspokojniejszy czas w historii Lwiej Ziemi. Jako pierwszy z władców, wstąpił na tron, gdy jego dzieci były już podrostkami. Dzięki temu, zdążył nauczyć się jeszcze wiele od poprzedniej pary królewskiej, która pozostawała na tronie przez kilka kolejnych lat. To ostatni okres panowania Sawy i Eclipse umożliwił Kiongoziemu tak spokojne rządy. Syn Kiary oraz jego żona byli najdłużej panującymi władcami w dziejach krainy.
Wraz z Niszą, Kion doczekał się łącznie pięciorga lwiątek. W pierwszym miocie, Nisza urodziła dwie córeczki. W kolejnym również dwie lwiczki oraz najmłodszego, jedynego synka. Późniejsza trójka urodziła się już za panowania Kiongoziego. Jako król, Kion spoważniał, choć w głębi serca wciąż był pełen młodzieńczego zapału i pasji do wędrowania. Pozostawał w bliskich stosunkach ze wszystkimi członkami stada. Nie dopuścił by ktokolwiek siał w nim chaos i wyrządzał innym krzywdę.
Wolna Ziemia stała się krainą w której schronienie mogli znaleźć wszyscy, potrzebujący drugiej szansy. Valentine była królową pewną swojego osądu, dzięki czemu jakiekolwiek ziarno konfliktu było niszczone nim zdążyło zapuścić korzenie. Przyjmowała do swojego stada wędrowców z dalekich krain szukających bezpiecznej przystani, lwy chcące zapomnieć o przeszłości i szukające nowego, spokojnego życia. Zbudowała podstawy Wolnej Ziemi na zgliszczach wspomnień o Złej Ziemi. Córka Sawy nie chciała by jej nowy dom kiedykolwiek stał się miejscem pełnym nienawiści i urazy. Wśród lwów, które dołączyły do jej stada znalazł się samiec, który został partnerem Zawadi. Dzielił z lwicą podobną przeszłość, której ból był jedynie wielką motywacją do stawania się coraz lepszym. Razem doczekali się trójki lwiątek, dwóch synów i córeczki.
Z Nuadą, Valentine miała córkę. Nazwano ją Mwanga, czyli światło. Ciąża Valentine była bardzo ciężka w związku z jej chorobą. Do ostatniej chwili królowa była w niepewności, czy dziecko przeżyje, czy jej samej dane będzie dalej rządzić Wolną Ziemią. Zdarzył się jednak cud, lwiczka urodziła się całkowicie zdrowa a Valentine nigdy nie czuła się lepiej niż po jej urodzeniu. Wypełniły ją nowe siły, serce biło z większym zapałem, zupełnie jakby mała lwiczka wypełniła ją nieskończoną energią.
Wolna Ziemia stała się krainą w której schronienie mogli znaleźć wszyscy, potrzebujący drugiej szansy. Valentine była królową pewną swojego osądu, dzięki czemu jakiekolwiek ziarno konfliktu było niszczone nim zdążyło zapuścić korzenie. Przyjmowała do swojego stada wędrowców z dalekich krain szukających bezpiecznej przystani, lwy chcące zapomnieć o przeszłości i szukające nowego, spokojnego życia. Zbudowała podstawy Wolnej Ziemi na zgliszczach wspomnień o Złej Ziemi. Córka Sawy nie chciała by jej nowy dom kiedykolwiek stał się miejscem pełnym nienawiści i urazy. Wśród lwów, które dołączyły do jej stada znalazł się samiec, który został partnerem Zawadi. Dzielił z lwicą podobną przeszłość, której ból był jedynie wielką motywacją do stawania się coraz lepszym. Razem doczekali się trójki lwiątek, dwóch synów i córeczki.
Z Nuadą, Valentine miała córkę. Nazwano ją Mwanga, czyli światło. Ciąża Valentine była bardzo ciężka w związku z jej chorobą. Do ostatniej chwili królowa była w niepewności, czy dziecko przeżyje, czy jej samej dane będzie dalej rządzić Wolną Ziemią. Zdarzył się jednak cud, lwiczka urodziła się całkowicie zdrowa a Valentine nigdy nie czuła się lepiej niż po jej urodzeniu. Wypełniły ją nowe siły, serce biło z większym zapałem, zupełnie jakby mała lwiczka wypełniła ją nieskończoną energią.
Dzieci Sawy i Eclipse do końca życia pozostawały ze sobą niezwykle blisko. Valentine oraz Kiongozi często udawali się na wspólne patrole i zacieśniali więzy między oboma stadami. Pragnęli aby dobre stosunku między Lwią a Wolną Ziemią trwały do końca istnienia obu krain. Dzięki temu, przetrwałaby pamięć o miłosći ich babci i dziadka, o osiągnięciach ich ojca, o nich samych, ale przede wszystkim o tym, czym chcieli by żyły następne pokolenia. O konieczności dbania o dobro w świecie i pielęgnowania tego, czym jesteśmy obdarzeni.
Z upływem lat zapomniano o starych konflikatach, o wygnańcach ze Złej Ziemi. Stare dzieje przeszły do legend i baśni. Następne pokolenia przychodziły na świat w pokoju i dobrobycie. Niezmiennie jednak, jak miało to miejsce od zarania dziejów, niebo wypełniło się gwiazdami następnych władców a Krąg Życia toczył się własnym, harmonijnym rytmem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz